Odwet.
wtorek, kwiecień 29th, 2008Postanowilam nie dawac za wygrana. Jesli mama nie pozwala mi na wyjazd na Slowacje, to ja bede jeszcze bardziej nie do zniesienia, myslalam sobie. Po przyjezdzie z targów mama zaczela rozmowe o antykoncepcji i takich tam. Musialam obiecac jej, ze pójde do lekrza kobiecego by porozmawiac o pigulkach i ogólnie o sprawach milosci. Nie wiedzialam, o co mamie chodzi. Ale poszlysmy dwa dni pózniej obie do poradni. Mama obserwowala moja rozmowe z lekarka. Oczywiscie nie wzielam zadnej recepty poniewaz nie jestem gotowa na takie zblizenie i nie potrzebuje tabletek. Nie wiem jaki byl cel tego wszystkiego, ale przynajmiej mama byla zadowolona. A ja dalej wsciekla, ze nie moge jechac na Slowacje. To takie niesprawiedliwe. Nawet nie mam szans by powiedziec wszystko co o tym mysle, i wszystko to co mam do powiedzenia. Nikt mnie w tym domu nie slucha. A o Slowacji moge sobie tylko pomarzyc. I jak wytzymac z taka rodzina? Mój tata moze i troche rozumie, ale on nie ma nic do powiedzenia, wiec on sie nie liczy.