styczeń 4th, 2009 by admin
Caly wyjazd trwal tylko tydzien, który zlecial tak szybko, ze nawet nie zdazylismy sie porzadnie rozpakowac, jak juz musielismy sie pakowac w droge powrotna. Oczywiscie dotrzymalismy regul jakie narzucili nam moi rodzice. Caly tydzien bez wyjatku spalam z moja siostra w namiocie. Co okazalo sie równiez dosc milych przezyciem. Gdy juz kladlysmy sie spac i nie umialysmy zasnac, zaczynalysmy rozmawiac i sie sobie zwierzac. Dowiedzialysmy sie na Slowacji duzo o sobie na wzajem. Równiez moje wiezi z Lukaszem sie zaciesnily. Nie wiem czy to chlopak do konca zycia, ale wiem, ze narazie jest idealny i bardzo go kocham, chociaz to sie moze w kazdej chwili zmienic. Jednak nie wazne. Liczyl sie tylko ten tydzien na Slowacji i to, ze mielismy dla siebie tyle czasu i moglismy go spedzic razem. Slowacja okazala sie przepiekna. Namiot mielismy nie daleko jeziorka, w którym codziennie sie kapalismy. Pogoda na szczescie dopisala, wiec caly pobyt mozna zaliczyc do wielkiego sukcesu. I od tamtej pory wiele sie zmienilo.
Posted in Wyjazd | No Comments »
listopad 18th, 2008 by admin
Gdy juz wszyscy zasiedli do stolu i zamówili cos do jedzenia i picia, w koncu moi rodzice postanowili powiedziec o co chodzi. Moje marzenie stalo sie rzeczywistoscia. Moi rodzice postanowili puscic mnie pod namioty na Slowacje z Lukaszem. Czyz to nie jest wspaniale. Tyle emocji i wrazen w jeden dzien. jakos mialam ochote, zeby mnie ktos uszczypnal. Nie umialam w to wszystko uwierzyc. Jedynym warunkiem bylo, ze pojedzie z nami moja siostra i jej chlopak. Idodatkowo wprowadzimy podzial na namiot damski i meski. Czyli spac bede z moja siostra. Ale mi przeciez nie chodzilo o to zeby spac z Lukaszem. Wiec ani miani jemu nie sprawilo to klopotu. A ja moge spac z misiem albo i Yeti. Nie wazne. Wazne, ze moje marzenie sie spelnilo i w koncu jakos widac szanse na porozumieni sie z moimi rodzicami. Mysle, ze oni zrozumieli, ze ja juz nie jestem mala dziewczynka, i ze równiez mam prawo do wlasnego zycia, nie konieczniepod kloszem rodziców. Ten wyjazd na Slowacje byl jakby fajka pokoju. I mielismy wszyscy nadzieje, ze teraz bedzie juz lepiej.
Posted in Słowacja | No Comments »
maj 13th, 2008 by admin
Dwa tygodnie po calej akcji z doktorem i pytaniem o wyjazd zycie wrócilo do normy. Piatek popoludniu spedzalam wlasnie z Lukaszem, gdy nagle zadzwonil mój telefon. Mama. Super. Mialam natychmiast stawic sie w pobliskiej restauracji sama. Ciekawe co tym razem zrobilam. Gdy doszlam na miejsce spotkania, mama i tata juz tam byli. Kazali mi usiasc i zamówic sobie cos do picia i jedzenia. Oni juz przed sekundka to zrobili. Gdy zamówilam, oni przeszli do konkretnej rozmowy. Tego juz dawno u nas nie bylo. Obydwie strony powiedzialy co im na watrobie lezy i zaczelismy szukac kompromisu. O wakacjach na Slowacji nawet nie wspominalam, bo myslalam, ze ten temat jest nieodwolalnie zamkniety. Gdy juz omówilismy sprawy prania, pyskowania i godzin powrotów do domu, moi rodzice powiedzieli, ze maja niespodzianke. W glebi duszy chcialam, zeby to bylo cos zwiazanego ze Slowacja, ale to nie moglo byc to. Nagle do stolu podeszla moja siostra ze swoim chlopakiem oraz mój chlopak. Wszyscy jakos dziwnie usmiechnieci.
Posted in Bez kategorii | No Comments »